Kto powiedział, że polsko-czeskie stosunki najlepiej zacieśnia się przy knedlikach? W minioną, pięknie słoneczną niedzielę udowodniliśmy, że nic tak nie łączy naszych narodów, jak wspólna zadyszka na trasie! ![]()
Zawodnicy ruszyli z Mezimesti z pełnymi akumulatorami i dobiegli na metę w Mieroszowie naładowani uśmiechami![]()
Zwycięzcą biegu okazał się… pan Mieszko! Imię najwyraźniej zobowiązuje do bycia pierwszym! ![]()
Słońce grzało tak mocno, jakby samo biegło po życiówkę![]()
![]()
.
Wszyscy uczestnicy udowodnili, że kondycję mają zdecydowanie lepszą niż historyczny Mieszko i Dobrawa razem wzięci. Gratulacje dla każdego, kto dotarł do mety w Mieroszowie ![]()
![]()
Dziękujemy biegaczom za pot, uśmiech i sportowy ogień! ![]()
![]()
![]()
Podziękowania lecą też do organizatorów i służb za to, że nikt nie zgubił się na trasie![]()
![]()
Już wkrótce więcej zdjęć na profilu Mieroszowskiego Centrum Kultury![]()
Do zobaczenia na kolejnym starcie – regenerujcie nogi!

